czwartek, 27 marca 2014

Pozytywne wibracje!

Zapraszam również na :


Wiosna co prawda u nas się troszeczkę ociąga ale słoneczko, które czasami wygląda zza chmur, nakręca wiosennymi pomysłami. Mało tego! Można już wyjść na zewnątrz i popracować na powietrzu. Bardzo mi tego brakowało przez te jesienne i zimowe miesiące.

Bułeczki drożdżowe to już co prawda odległe wspomnienie :) ale taca pozostała.  
Taca (50 cm x 30 cm) z tablicą do pisania
 Powstała w mojej głowie z marzenia sennego o śniadaniu przyniesionym do łóżka ;) Taka taca sama prosi, by coś na niej napisać. Coś miłego oczywiście!!!

Taca ze śniadaniem dla śpiocha
Inne tace też dostały elementy z pozytywną energią. Serduszka, motylki. Lubię motylki ... nie wiem dlaczego. Może to brak słońca, kwiatów, zieleni, zapachów łąki. Pewnie wszystko na raz.

Taca motylkowa (40 cm x 30 cm) 
 Motylki, motylki, motylki ... :)




Taca śniadaniowa (50 cm x 30 cm)

Serduszka, krówka, kogucik ... sielanka.


Nie znam kobiety, która nie lubiłaby maków :) Sama jestem najlepszym przykładem. Wybieram oczywiście różne motywy na tace, skrzynki i obrazki ale maki zajmują ostatnio pierwsze miejsce jeśli chodzi o częstotliwość użycia w mojej pracy. Jeśli coś się sprawdza to po co to zmieniać? :)

Tacka makowa (30 cm x 20 cm)

Tacka makowa

Maków ciąg dalszy ... na zegarze. Niezbyt często robię zegary na gotowych podkładach. Staram się robić je sama, ale czasem lenistwo zwycięża!

Zegar makowy
Podkładki pod kalendarz "zdzierak" zrobiłam już całkowicie samodzielnie. Pomysł na dwustronną podkładkę wynika chyba z mojej natury. Lubię zmiany w otoczeniu. Lubię często przesuwać meble, zmieniać dekorację, kolorystykę detali, które mnie otaczają. Niby motyw łąkowy na obydwu stronach, no i ten motylek ... latają za mną te motylki ... ale ogólna tonacja inna i zawsze można sobie zmienić stronę, w zależności od "widzi mi się" lub koloru zasłonek ;)  

Podkładka z kalendarzem.

Podkładka na kalendarz "zdzierak". Strona pierwsza.

Podkładka na kalendarz "zdzierak". Strona druga.

Tacka mała z motywem kawowym to też już klasyka. Mała, sprytna tacka na spotkanie z przyjaciółką przy małej czarnej lub cappuccino. Jakiś słodki dodatek też się zmieści, tylko nieduży! :)

Tacka kawowa (30 cm x 20 cm)

Tacka kawowa
Moje nowe zegary zrobione ze "znalezisk". Pierwszy z nich to po prostu stare drzwiczki z jakiegoś rozpadającego się i nieużywanego już kurnika, drugi to po prostu stara zakorniczona deska. Lokatorów "wypraszam" w sposób ekologiczny metodą termiczną. W związku z tym, że jesteśmy posiadaczami starej kuchni kaflowej, w której nadal palimy drewnem, mogę to robić bez specjalnego inwestowania w piec. Po prostu wkładam do tak zwanej duchówki (czyli piekarnika) moje deski i części różnych skrzyneczek przygotowane do skręcenia i trzymam je tam ok. 45 minut. To wystarcza, żeby zapewnić posiadaczom moich prac pewność, że korniki nie zabiorą się za ich meble :)

Zegar "kurnikowy"

Zegar "dziurkowany"

Zegar duży, "dziurkowany"
... I to by było na tyle w dniu dzisiejszym. Przesyłam pozytywne, wiosenne wibracje!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz